Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 116 016 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

kolejny dzien...

środa, 24 stycznia 2007 1:11

 znowu dopada mnie dol... caly czas mysle jak ulozyc moje zycie zeby bylo wszystkim dobrze... caly czas mysle jak zyc zeby nie krzywdzic innych... co zrobic zebym mogla powiedziec "ten dzien byl normalny... ten dzien byl udany..."  przez ostatnie dni mielismy kilka "powaznych"  rozmow o zyciu... tylko ze mimo ich intensywnosci wlasciwie nic nie wyniklo... nic co zmieniloby cokolwiek...

jestm podla.. powiedzialam mu zeby zostawil rodzine... zeby byl z nami... nie powinnam tego robic ale zrobilam... robie to czego nie powinnam, naciskam tlumacze, prosze a przeciez on jest dorosly... sam wie co chce i co powinien.... dlaczego nie chce mnie? tlumaczylam mu przekonywalam o swojej racji... ale on ma swoja... dlaczego ja wogole zachowuje sie w ten sposob... nie powinnam tego robic...

moje dziecko cierpi, krzywdze je... a to kochany dzieciak... zawsze byl strasznym urwisem... a teraz sie wyciszyl, zrobil spokojny... prosi mnie zebym go zabierala do domu... ogolnie duzo pracuje, mamy nianie, a oprocz chwil kiedy jestem w pracy jest tez z niania jak ja jestem z T... nie chce zeby sie do niego przywiazywal choc i tak mi sie to nie udaje... ciagle pyta o niego, prosi zeby przyjechal bo chce mu cos pokazac... chce zeby z nami spal.... dzieja sie rzeczy ktorych nie chcialam... ktorych tak strasznie sie balam.. probuje go ochronic ale  w ten sposob go zaniedbuje... zabieram mu nie tylko T ale i siebie... a mlody i tak ma swoje uczucia... czasami wydaje mi sie ze ma do mnie straszny zal... czesto mowi do mnie mamo zadzwon do T... ja mu tylko coc powiem... a ja wiem ze nie moge tego robic... wiem ze to i dla jesdnego i dla drugiego za trudne... i wtedy patrzy na mnie swoimi niebieskimi oczkami i widze jaki jest na mnie zly...  ...nie wiem jak mam rozwiazac ta sytuacje...   nprawde nie wiem..


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

...pomocy :((

sobota, 06 stycznia 2007 19:32

siedze i sie mazgaje... kurcze jak mi jest teraz zle... ja juz nie mam sily... powiezcie co i jak mam robic... nie ogarniam wszystkiego...to dla mnie ciut za duzo... T jest teraz w domu.. nie odpisuje na moje sms"ki... ciekawe co robi...mial isc spac.... tylko chyba poszedl ni sam... ja juz tak nie chce, juz nie moge, ja tylko chce zeby mnie kochal... zeby ze mna byl... tylko tyle... czy wymagam tak duzo?? troche tego nie rozumiem... nie rozumiem psychiki mezczyzn... jak jestesmy razem to wydaje sie ze tak srtrasznie mnie kocha... ze jestem dla niego wszystkim.... zapewnia mnie o swoich uczuciach, o tym ze jatem najwazniejsza... pisze mi ze jestem najwspanialsza kobiata na swiecie, ze nigdy nie bylo mu z nikim tak cudownie... czasami mam wrazenie ze rozumiemy sie bez slow... myslimy o tym samym... est nam razem naprawde bardzo dobrze... i to naprawde czuc.... to juz nie jest zwykly romans... spotykamy sie codziennnie...codziennie u mnie jest, po pracy nie jedzie do domu tylko do mnie... i tak jest co dzien... strasznie przywiazal sie do niego moj synek... ciagle pyta gdzie on jest kiedy bedzie... ostatnio probowalam mu wytlumaczyc ze T ma swojego synka ale mi  sie nie udalo.... to bylo trudne jak na chlopca co nioe ma jeszcze 4 lat... i T tez sie do niego przywiazuje, wymykaja sie takie slowa jak synku... dzieciaki kochane... nasz dom...  jestesmy jak rodzina tyle ze wraca do domu na noc a i to nie zawsze... i dlatego tego nie rozumiem.... nie potrafie pojac... jak rozmawiamy to T mowi ze nie moze mnie zostawic...ze nie umie juz zyc beze mnie... ze nie potrafi i nie chce...  a jjak pytam czy zostaw dom... tamta rodzine to mowi ze nie moze... ze nie moze zostawic dziecka.... aprzeciez on z nim wogole teraz nie spedza czasu, mam wrazenie ze duzo czesciej by go widzial jak by ich zostawil... wtedy maly by mogl byc z nami u nas...duzo wiecej czasu by sie mu poswiecalo... i dlatego nic nie rozumiem... nie potrafie tego pojac... tak sobie mysle ze to nie jest tak jak  ja to widze.... ze on kocha zone a tak mu jest w jakims stopniu wygodnie.... wydaje mi sie ze juz sie przyzwyczail do takiego zycia i nie chce wcale tego zmieniac... ostatnio mi napisal ze nie wie co bedzie za pol roku za rok.... i takie wlasnie slowa mi daja nadzieje... i czy ktos potrafi mi powiedziec jak dziala psychika mezczyzn...? jak to wyglada z meskiego punktu widzenia... jak to wszystko sobie tlumaczyc....

a moze wlasnie nie powinnam tego sobie tlumaczyc... moze ta adzieja to tylko moje zludzenia i moja kobieca glupota...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

uszczesliwiasz serce...

sobota, 06 stycznia 2007 15:29

jestem w pracy... ale mi sie nie chce... wczoraj spedzilismy razem cudowna noc(*-*) jak ja kocham te chwile kiedy jestesmy tylko my... nikt inny tylko my... ja chce zeby tak bylo zawsze... chce miec T zawsze przy sobie... nie cce zeby odchodzil... wracal chce zeby byl... wczoraj wieczorem siedzielismy i gadalismy... uwielbiam z nim rozmawiac... mog to robic godzinami... zawsze mi cos opowiada o sobie o swoim zyciu... lubie nasze rozmowy

...a pozniej;-)chyba nie musze pisac co bylo pozniej... bylo bosko...

kocham Cie .i zawsze bede Cie kochala... nawet kotku jak juz nie bedziemy mogli byc razem to nazawsze zostaniesz w  moim sercu... nikt nie potrafi go tak koic jak Ty i nikt nie potrafi tak ranic... zadawac tyle bolu...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

:(

piątek, 05 stycznia 2007 15:34

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

...szkoda...

piątek, 05 stycznia 2007 15:02

wkoncu moge  cos napisac... nie mialam jak przez ostatnie dni..

chyba zaczynam sie powoli przyzwyczajac do zaistnialej miedezy nami sytuacji... chyba dociera do mnie gdzie i jakie jest moje miejsce w zyciu T...  szkoda ze tak jest a nie inaczej... caly cas myslalam ze jak od niego odejde to tylko dlatego ze sie wypale... ze moze uczucie troche przygasnie... ale teraz wie ze odejde bo tak bardo go kocham... bo nie moge bez niego zyc a ta milosc mnie zabija... niszczy moje wnetrze... moja dusze.... spala mnie... nie potrafie opisac swoich uczuc, wiem tylko tyle ze musze nauczyc sie zyc bez niego  i powoli sie wycofac... tylko wlasnie... musze sie nauczyc... a na to potrzebuje chyba jeszcze troche czasu...

nie pamietam juz jakwygladalo moje zycie bez niego... jak wygladal dzien, jak wygladala noc... jak wygladal sex bez niego...

czasami sie katuje i zastanawiam jak to jest jak wraca do domu... do tamtego domu... wchodzi i co mowi... dzien dobry kochnie... jak minal dzien...? tesknilem za wami...? ...przytula caluje.. chcialabym to kiedys zobaczyc... juz tak nawet myslalam kiedys zeby jechac i zobaczyc... ludzie nawet nie wiedza ile mozna zobaczyc przez okno... albo zobaczyc jak razem wychodza z domu... on i jego zona... chcialabym ale mimo to sie boje... boje sie ze za mocno by zabolalo a ja nie jestem az taka silna... a moze to by mnie uleczylo... moze pomoglo pozbyc sie resztki zludzen...???  czesto tez mysle zeby do niej zadzwonic...mysle tez czy mam prawo niszczyc komus zycie... przeciez gdyby chcial... sam by powiedzial... gdyby mnie chcial...

 tylko popatrzmy realistycznie... nawet gdyby tak sie stalo ze ona by wiedziala... bedzie walczyc... i ja nie mam w tej walce szans... zadnych szans... i tak z nia bedzie... ...czy powinnam wogole sie ludzic...? czy ja powinnam chciec...?

 chce sie podniesc.. chce zaczac zyc i czerpac z mojego zycia radosc... chce sie usmiechac i miec w zyciu cel... ale czy potrafie to osiagnac bez niego...????????


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

środa, 17 września 2014

Licznik odwiedzin:  1 054  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Archiwum

O mnie

mam na ime gosia... mam 27 lat i jatem... kochanka....:(

O moim bloogu

...jestem... bezgranicznie kocham i pragne byc szczesliwa... chce byc dobrym czlowiekiem... i chce byc kochana... nie lubie klamstwa a ostatnio duzo go w moim zyciu... chce sie podzielic swoimi rozte...

więcej...

...jestem... bezgranicznie kocham i pragne byc szczesliwa... chce byc dobrym czlowiekiem... i chce byc kochana... nie lubie klamstwa a ostatnio duzo go w moim zyciu... chce sie podzielic swoimi rozterkami bo moze dzieki temu co tu bede pisala uda mi sie obronic kogos przed podobnym cierpieniem...

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1054

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl